Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 stycznia 2011

chleb na ciemnym piwie

20 g świeżych drożdży
400 g mąki pszennej (typ 750 lub 850)
150 g mąki żytniej (typ 1400)
5 łyżek letniej wody
250 ml ciemnego piwa o temperaturze pokojowej
1,5 łyżeczki drobnoziarnistej soli

1. mieszamy oba gatunki mąki w dużej salaterce. Pośrodku robimy wgłębienie i wlewamy do niego drożdże rozcieńczone w 3 łyżkach letniej wody. Przykrywamy i odstawiamy na 10 min. Rozpuszczamy sól w pozostałej ilości letniej wody.

2. do mąki wlewamy łyżkę piwa i znów odstawiamy. Gdy drożdże zaczną pęcznieć, wlewamy resztę piwa do salaterki i mieszamy składniki od środka do brzegu naczynia. Dodajemy resztę letniej wody i ugniatamy ciasto tak, by nabrało jednolitej konsystencji i stało się lekko kleiste

3. przekładamy ciasto na posypana solą stolnicę i energicznie ugniatamy 10 min. W razie potrzeby dodajemy odrobinę mąki. Zwijamy ciasto w kulę i wkładamy do salaterki. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 1-2 godziny, żeby ciasto wyrosło dwukrotnie.

4. Zwijamy ciasto, szybko je ugniatając. Robimy z niego wałeczek i turlamy po stolnicy tak, by otrzymać pleciony bochenek, który umieszczamy w brytfance posmarowanej olejem i posypanej solą. Przykrywamy i odstawiamy na 1 godzinę , żeby ciasto znów wyrosło dwukrotnie.

5. Podgrzewamy piekarnik do temperatury maksymalnej. Smarujemy bochenek piwem i wstawiamy go do piekarnika. W dolnej części piekarnika umieszczamy naczynie z gorącą wodą. Po 5 minutach obniżamy temperaturę do 220 st. C i pieczemy dalej około 25-30 minut.

Chleb jest mięciutki i pyszny!!


środa, 27 stycznia 2010

w zeszły piątek będąc na fali przypływu sil witalnych postanowiłam rozprawić się z mieszanką na chleb, która była już w mojej szafce, powiedzmy delikatnie, mocno zasiedziałym gościem.
Poszło łatwo szybko a przed wszystkim przyjemnie i smaaakowicie a to tylko jedna z wielu kombinacji ... a za ten zapach rozchodzący się po domu mogłabym wiele oddać.

wtorek, 3 marca 2009

chlebuś

od jakiegoś czasu przepisy na domowe pieczywo dosłownie mnie atakowały ;) co otworzyłam gazetkę lub książkę kuchareczki to przepis puszczał do mnie oko, korciło mnie, ale jakoś nie mogłam się zebrać w sobie, aż pewnego dnia przez przypadek zgadałam się z koleżanką o domowych kurach ( czyli super gospodyniach ) i dostałam od niej łatwy, prosty i przyjemny przepis na chlebuś. Upiekłam, smakuje pysznie i jak pachnie .... mniam, mniam. Postanowiłam sobie że postaram się jak najczęściej piec w domu chleb i bułki, co z tego wyjdzie? zobaczy się ;)

a to chlebuś :



i przepis (przepraszam z góry za jego chaotyczność):

składniki na rozczyn:
7 dkg drożdży, szklanka ciepłego mleka, 2 łyżki cukru
rozrobić w miseczce, raczej większej, bo mi chciał uciec, tak się drożdże porozrastały ...

reszta
1 kg maki, 3 szklanki zmielonych otrąb, 2 łyżki soli - wymieszać, dodać rozczyn i wyrabiać dolewając 3 szklanki ciepłej H2O.

Przekładać do wysmarowanej margaryną i posypanej bułką foremki ( 2 keksówki średniej wielkości), zostawić na moment do wyrośnięcia, piec w temp. 200-210 st.C około 1 h ...

muszę poeksperymentować z dodatkami typu słonecznik, czarnuszka, siemię lniane, ale nawet taki goły świetnie smakuje, polecam, smacznego